Ostatni przystanek

2014-04-16

Ostatni przystanek starych autobusów i autokarów jest w muzeum, a Ikarusy właśnie odjeżdżają na emeryturę. Pasażerów jednak nie brakuje, choć biletów na dalszą podróż – brak, a założenie niemodnej już dziś czapki kierowcy jest możliwe tylko w muzeach. Zobaczcie zasłużone wozy, które niedawno dostępne były dla wszystkich. 

 Chciałem kiedyś zostać kierowcą Ikarusa, ale PKM Sosnowiec brzydko mówiąc, zniszczył moje marzenia wycofując te wozy.

- mówi Krystian Kopczyński, miłośnik pasjonat komunikacji miejskiej.

Dla Krystiana Kopczyńskiego i jego kolegów, to wymarzone miejsce, od wielu lat młodzi pasażerowi są pasjonatami „migów” czy „ogórków”.

Te autobusy mają dusze, tak jak my mówimy, pasjonaci tych autobusów, ciężko powiedzieć co się podoba, my to mamy po prostu w genach.

- tłumaczy Krystian.

Marzenie o posiadania prawa jazdy na Ikarusy pojawiło się odkąd tylko Krystian sięga pamięcią. Wiele pamięta również Kazimierz Karasiewicz, który jest właścicielem jedynego niebieskiego Jelcza w Polsce, który dawniej służył jako autobus.

Kierowca mi jeden opowiadał, że zapakował 108 osób do tego autobusu, także nie powiem ile było nad stan.

- tłumaczy Kazimierz Karasiewicz, właściciel Jelcza.

I choć musiał wiele udźwignąć, to niebieski pojazd Kazimierza Karasiewicza, wciąż jest na chodzie. Jak tłumaczy właściciel, pojazd jest w dobrym stanie, ale to już chyba tylko za sprawą miłośników komunikacji. Od wczoraj mogą oni podziwiać i sami prezentować swoje okazy na targach w Expo w Sosnowcu.

To nie tylko targi dla miłośników transportu komunikacji publicznej, ale również dla miłośników transportu, logistyki czy spedycji.

- tłumaczy Wioletta Błońska – Dudek, manager w ExpoSilesia w Sosnowcu.

A tych miłośników ustawiła się kolejka. Byli pasażerowie, a dziś miłośnicy, którzy z sentymentem wspominają podróże z przeszłości. Kiedyś ogórkami jeździli na wycieczki, dziś to wycieczki przychodzą je zwiedzać.

To były autobusy, które były bezawaryjne, a jeśli się zepsuły to wystarczyło naprawić młotkiem i kluczem

- dodaje Paweł, kolega Krystiana Kopczyńskiego.

Dziś potrzebne są praktyczne rozwiązania, niezbędny jest autobus niskopodłogowy. Adam Macha właśnie takich rozwiązań potrzebuje, bo jeździ na wózku inwalidzkim, ale z sentymentu wybrał by Ikarusa.

Kiedyś się jeszcze chodziło to się nimi jeździło, kurzu dużo było, ale swojsko jak to się mówi było.

- dodaje Adam Macha, zwiedzający wystawę.

Niedawno Ikarusy dołączyły jako eksponaty muzealne, a tym samym odjechały na zasłużoną emeryturę.

W następnym roku już pewnie Ikarusów nie będzie, może jeszcze jakaś niewielka ilość w Katowicach, tak poza tym zmiana taboru trwa cały czas, to widać na ulicach, jak popatrzymy, to aż się łezka w oku kręci.

- tłumaczy Roman Urbańczyk, prezes KZK GOP.

Nie pozostały po nich tylko czarno – białe fotografie, ta pamięć wciąż ma pełną gamę kolorów, ponieważ jest i autobus czerwony i Jelcz w klasycznym odcieniu, a na nich jest po prostu odbicie przeszłości.

Autor: Agnieszka Niewolańska

FacebookTwitterWykopGoogle+

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress