Na Syberce – jak na Dzikim Zachodzie

2014-05-28

Na Syberce, koło Małobądza podobno żyje się jak na Dzikim Zachodzie. Jak tłumaczą mieszkańcy zapanowało bezprawie. Teren w pobliżu Galerii jest prywatny, do parkowania zachęca jednak znak, ale to może być pułapka. Pod nim znajduje się odwrócony regulamin. 

Mateusz Ciekała ratował potrąconego kota. Pech chciał, że weterynarz znajduje się w miejscu gdzie ulica jest własnością prywatną.

Zapakowaliśmy kota od razu na jakiś ręcznik i pojechaliśmy do najbliższego weterynarza, zatrzymaliśmy się koło weterynarza, weszliśmy na minutkę, wychodzimy, patrzymy a tu blokada na kołach.

Ta minuta postoju mogła kosztować 150 zł, obsługa w tej firmie jak chodzą słuchy też nie jest miła.

Prosiłem pana o wystawienie faktury i paragonu na miejscu, pan mnie wyśmiał!

- dodaje Mateusz Ciekała, mieszkaniec Syberki.

Teren jest prywatny, wraz z drogą, która prowadzi do innego sklepu, do garaży i innych firm. Mieszkańcy czasem muszą z niej skorzystać, ale wygląda na to, że robią to na własną odpowiedzialność i najlepiej jeśli będą przy sobie mieli gruby portfel.

Tylko stoi i się oblizuje, dokładnie w tym miejscu, ten co blokuje koła, a jak nie to stoi na pierwszym stanowisku, to trochę dalej, żeby miał dobrą widoczność.

- mówi Bogdan Wyjazdowski, właściciel garażu na Syberce.

Właściciel firmy, która blokuje koła, siedział sobie w samochodzie zaparkowanym na parkingu dla klientów Biedronki. Przyglądał się, gdy właściciel galerii zszedł na dół. Porozmawiał z nim chwilę po czym nakazał zdjęcie blokady. Ten co założył nam blokadę, powiedział że miał dobry dzień i możemy odjechać przy czym uszkodził mi kołpak.

- dodaje Mateusz Ciekała, mieszkaniec Syberki.

Nie udało nam się skontaktować z firmą, która blokuje koła. W siedzibie ich nie zastaliśmy, a telefonu też nikt nie odbierał. Nie tylko nam nie udało się z nimi skontaktować:

Interweniowałam do tej firmy, nie uzyskałam do chwili obecnej odpowiedzi. Występowałam pod kątem ochrony praw konsumentów, nadmierności opłaty i bezprawności formy zatrzymania pojazdu.

- tłumaczy rzecznik praw konsumenta, Maria Hudzik.

Firma zakłada blokadę na koła i żąda natychmiastowej opłaty, w wysokości 150 zł. Mieszkańcy mają już tego dość:

Jeżeli to jest prywatny to niech ten pan nikogo nie wpuszcza, to jest pozwolenie żeby strzyc jelenie

- dodaje mieszkaniec Syberki, Piotr Mazik.

Jak wyjaśnił nam Bogusław Gawłowski, pozwolenie niektórzy mają, a niektórzy mają zakaz:

Sytuacja jest taka, że niektórzy mają prawo przejazdu, niektórzy nie mają, np. garażowicze nie mogą w ogóle przejechać.

Rzecznik praw konsumenta dodaje, że właściciel terenu może wprowadzić regulamin, ale ważne, aby był on czytelny, a znaki w należyty sposób zostały umieszczone. Właściciel tłumaczy, że nie jest zadowolony z praktyk firmy, która specjalizuje się w blokowaniu kół, ale nie ma innego wyjścia, inaczej każdy robiłby tu co chciał. Dodatkowo właściciel zdradził nam, że chciałby sprzedać ulicę, ale tez nie ma chętnego. Tu chodzą piesi, wychodzą ze sklepu monopolowego i mogą wpaść pod auto dodał na koniec.

Problem jest również z dojazdem do garaży. Jak tłumaczy Bogdan Wyjazdowski mają tutaj pod górkę, a dokładnie obok garaży stoi wielka góra gruzu:

To jest pokłosie tego, co było jeśli chodzi o stosunki własnościowe, jest jeden właściciel, który drze koty z innymi właścicielami.

– dodaje Piotr Mazik.

Złożyłem zawiadomienie do prokuratury o tym, że została sprzedana działka niezgodnie z prawem, bo ustawa mówi, że prawo pierwokupu ma prezydent, starosta. Nikogo nie powiadomiono więc miasto nie mogło z tego prawa skorzystać.

- tłumaczy Bogusław Gawłowski.

A prawo mówi:

Doktryna i orzecznictwo nie dają jednoznacznej odpowiedzi na pytanie, czy działanie polegające na bezprawnym założeniu blokady mogłoby rodzić odpowiedzialność karną lub odpowiedzialność za wykroczenie. Jak się wydaje, w tym zakresie zastosowanie mogłoby mieć kilka kwalifikacji czynów z Kodeksu Karnego lub z Kodeksu Wykroczeń. Niezależnie od powyższego należy zauważyć, iż bez względu na to, czy ruch pojazdów odbywa się na drodze publicznej, czy na drodze wewnętrznej znajdującej się w strefie ruchu, zgodnie z art. 1 ust. 1 pkt 1 ustawy Prawo o ruchu drogowym kierujący pojazdem ma obowiązek stosować się do przepisów ruchu drogowego, a egzekwowanie tego obowiązku oraz stosowanie wszelkich form represji związanych z popełnieniem wykroczenia należy wyłącznie do organów i służb publicznych – policji i straży gminnych”. – Podsekretarz stanu, Michał Deskur.

Mieszkańcy mają prawo skorzystać z innej drogi prowadzącej prosto na komisariat:

Mieliśmy 23 zgłoszenia związane z zakładaniem tych blokad, policjanci którzy udają się na miejsce informują, że osoby mogą składać wnioski. Do chwili obecnej mieliśmy zgłoszone dwa takie wnioski.

- tłumaczy rzecznik KPP w Będzinie, asp. Bogusław Rzeszutko.

Dla nas wniosek jest jeden – W tym miejscu nie wolno parkować!

Autor: Agnieszka Niewolańska

FacebookTwitterWykopGoogle+

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress