Mistrzowie ruchu drogowego

2014-06-16

Choć nie noszą jeszcze mundurów to swoją wiedzą i umiejętnościami dorównują często policjantom z drogówki.

W sobotę w miejscowości Rogoźnik rozgrywane zostały II Ogólnopolskie Mistrzostwa Młodzieżowej Służby Ruchu Drogowego.

Były to zawody o mistrzostwo Polski, w których startowały klasy młodzieżowej służby ruchu drogowego. Cel był jeden: nauczenie młodzieży jak zachować bezpieczeństwo w ruchu drogowym i udzielać pierwszej pomocy.

-mówi Krzysztof Malczewski, starosta będziński.

Pierwszym zadaniem jakie przygotowali organizatorzy był test wiedzy teoretycznej. Dla uczestników mistrzostw takie zawody są cennym doświadczeniem

Takie zawody kształtują w nas wiedzę, możemy się czegoś nowego nauczyć. Nigdy nie wiemy co nas tutaj spotka.

-mówi Aleksandra, uczestniczka mistrzostw.

Mamy w szkole zadania praktyczne, ale takie testy bardziej nas modyfikują.

-mówi Kuba, uczestnik mistrzostw.

Następnie uczestnicy sprawdzili swoje umiejętności praktyczne. Jedną z najbardziej widowiskowych konkurencji było kierowanie ruchem drogowym

Ci młodzi ludzie mogą doczytać rozporządzenie, mogą troszkę potrenować, ale nie mają takiej możliwości potrenowania w takim rzeczywistym, realnym świecie i tutaj będą na wyreżyserowanym skrzyżowaniu próbowali za pomocą gestów przekazać znaki i sygnały dla uczestników ruchu drogowego.

- mówi insp. Włodzimierz Mogiła z Wydziału Ruchu Drogowego KWP w Katowicach.

Uczniowie szkół ponadgimnazjalnych rywalizowali również w jeździe sprawnościowej gokartem oraz jeździe z Talerzem Stewarta.

Liczy się precyzja wykonania zadania czas i dokładność, ja zawsze uczestnikom mówię, że trzeba się spieszyć powoli.

- komentuje Radosław Rebus, instruktor nauki jazdy.

Utrzymanie piłeczki w specjalnym talerzu nie należy do łatwych zadań, precyzja w tym przypadku była najważniejsza.

Trudno jest jechać samochodem z piłeczką i utrzymać na talerzu tą piłeczkę. Najważniejsze to pilnować sprzęgła, gazu i oczywiście hamulca.

- mówi Darek, uczestnik zawodów.

Równie dużą precyzją i przede wszystkim opanowaniem uczestnicy mistrzostw musieli wykazać się w konkursie pomocy przedmedycznej. Młodzi ratownicy natrafili w nim na kolizję samochodu osobowego z motocyklem, w wyniku której motocyklista spadając ze swojego pojazdu uderzył w samochód.

Są dwie próby ratownicze. Jeden ratownik zajmuje się kierowcą, będzie musiał przeprowadzić wywiad, zrobić krótkie badanie urazowe, opatrzyć ranę głowy i złamaną rękę oraz uspokoić kierowcę, który jest zdezorientowany i nie wie co się dzieje. Natomiast z motocyklistą będzie najtrudniej ponieważ trzeba będzie ściągnąć kask i wykonać na fantomie resuscytację.

-komentuje Aleksandra Radoń, ratownik medyczny.

Co jednak gdy świadkiem wypadku jesteśmy my sami?

Dobry ratownik to żywy ratownik, czyli bezpieczeństwo własne na pierwszym miejscu. Nie ma zostawiania samochodu z otwartymi drzwiami na środku drogi, wybiegania i bardzo modnego teraz kręcenia telefonem komórkowym filmików. Stajemy na poboczu, włączamy światła awaryjne w naszym pojeździe. Zabieramy kluczyki, podchodzimy do auta poszkodowanego i sprawdzamy sytuację.

- dodaje Aleksandra Radoń.

 W takich sytuacjach pamiętajmy o odcięciu zapłonu i sprawdzeniu czy z auta nie ma wycieków. Nie bójmy się również reagować bo w przypadku wypadków każda nawet najmniejsza pomoc może okazać się niezwykle cenna.

Autor: Martyna

FacebookTwitterWykopGoogle+

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress