Ponad prawem? Pikieta pod Castoramą

2014-06-07

Zgodnie z zapowiedzią walczyli o swoje bezkarnie złamane prawa. W piątek przed wejściem głównym do sosnowieckiej Castoramy zgromadzili się byli pracownicy firmy i wspierające ich osoby.

To jest bardzo ważna sprawa, żeby Ci ludzie nie pozostali sami sobie wobec tak potężnych koncernów i jest to nie tylko Castorama, bo mamy też sygnały przecież z innych miejsc, że prawa pracownicze są łamane, a Ci którzy się o nie upominają są zastraszani.

- mówi Witold Klepacz, poseł na Sejm RP.

O tym co stało się zalążkiem całej sprawy informowaliśmy w materialne z 30 maja bieżącego roku. Dla przypomnienia walka pracowników z zagraniczną firmą rozpoczęła się około dwóch miesięcy temu, kiedy to wypowiedzenie umowy o pracę otrzymał przewodniczący organizacji zakładowej Artur Wójcicki.

Dziwi nas brak respektu dla polskiego prawa, bo ustawa o związkach zawodowych, ustawa o społecznych inspektorach pracy jest prawem ustanowionym przez polski rząd. Myślę, że dziwnie się dzieje w ten sposób.

- komentuje przewodniczący Konfederacji Pracy– Castorama Polska, Artur Wójcicki.

Zwolnienia posypały się lawinowo, a prace utracili chronieni polskim prawem społeczni inspektorzy pracy

Tutaj pracowników nie gnębi Niemiec, Szwed, Francuz albo Anglik, który aktualnie jest właścicielem Castoramy. To robi Polak Polakowi. On nie robi tego za ogromne pieniądze, on jest opłacany tak jak na zachodzie zwykły pracownik. Także to co powiedziałem bardzo krótko i dosadnie, słowem może trochę wulgarnym, ale to było właśnie bardzo dobre słowo.

- mówi Piotr Kret z Komitetu Obrony Pracowników.

Sytuacja wydaje się być o tyle kuriozalna, że zwolnionym pracownikom zarzuca się naruszenie prawa i etyki, nie podając przy tym żadnych konkretnych przewinień. Spotkany przez nas jeden z klientów Castoramy był zaszokowany.

- Nawet tego Pana co przemawia to znam bo w Castoramie pracuje, fajny taki gościu.
-Pracował.
-To już nie pracuje ?
-Właśnie o to chodzi.
-Kurcze.

- mówi Mieczysław Lewandowski.

Pytanie jak walczyć o swoje prawa gdy w miejscu pracy jest się zastraszanym, a udział w pikiecie może wiązać się z utratą stanowiska.

Jeżeli chodzi o robienie zdjęć, to dowiedziałem się wcześniej, że takie były zalecenia zarządu spółki Castorama aby sfotografować wszystkich uczestniczących w proteście. Jest to nic innego jak mobbing i zastraszenie pracowników – jeżeli weźmiesz udział w pikiecie, nawet mimo wolnego dnia, możesz zostać ukarany.

- zdradza nam Artur Wójcicki.

Odpowiedzią może być w tym przypadku zwykła, ludzka solidarność pomiędzy pracownikami różnych firm.

Widać, że szefowie firmy Castorama nie radzą sobie, rozpasali się tak jak tu było powiedziane. Są to naruszenia prawa i pracownicy wreszcie przyszli po rozum do głowy i zaczynają patrzeć pracodawcy na ręce.

- mówi Iwona Mandat, przewodnicząca Związku Zawodowego OPZZ Konfederacja Pracy w Tesco Polska.

Dyrektor Castoramy w Sosnowcu zgodził się na rozmowę z nami i pikietującymi. Podczas nagrania nie padły jednak, żadne konkretne odpowiedzi.

Mieliśmy rożnego rodzaju sytuacje związane z obsługą klienta i sytuacje związane z charakterem naszej pracy, myślę że pozostałe informacje, te wszystkie informacje związane ze sprawą związków zawodowych możecie państwo uzyskać w naszym zarządzie, podkreślam u Pani dyrektor ds Personalnych – Pani Katarzyny Kosel.

 - mówi Grzegorz Grzybek, który pełni obowiązki dyrektora Castoramy w Sosnowcu.

Z Panią Katarzyną Kosel, dyrektor ds. Personalnych Castorama Polska skontaktowaliśmy się 30 maja. Z otrzymanego od niej pisma wynika, że zarząd spółki popiera prawo pracowników do prowadzenia dialogu z pracodawcą. Niestety tego dialogu nie widać. Są za to słowa o zdobytych nagrodach, wyróżnieniach i tworzeniu bezpiecznego i przyjaznego środowiska pracy. Czyżby miało to na celu zatarcie złego wrażenia?

Autor: Martyna

FacebookTwitterWykopGoogle+

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress