Patrzymy w górę tabeli – rozmowa z Przemysławem Szymańskim

2015-01-16

Zawodnik opowiada o nieudanej szalonej pogoni w Koszalinie, o nadziejach MKS-u przed rewanżem z Treflem Sopot, a także o tym, że dąbrowianie spoglądają tylko w górę tabeli.

Fot. MKS Dąbrowa Górnicza

W Sopocie koszykarze MKS-u Dąbrowa Górnicza rozegrają trzecie z rzędu spotkanie wyjazdowe. Beniaminek spróbuje zrewanżować się brązowym medalistom za porażkę u siebie (67:83).

W tamtym meczu było dużo emocji, teraz jesteśmy już bardziej ograni w ekstraklasie. Mam nadzieję, że to spotkanie będzie wyglądać zupełnie inaczej.

- mówi Przemysław Szymański, drugi strzelec dąbrowskiej ekipy z wtorkowego starcia w Koszalinie.

Publikujemy  rozmowę  Damiana Juszczyka z Przemysławem Szymańskim.

Wyjazdowy mecz z AZS-em Koszalin pokazał, że kilka zespołów z medalowymi aspiracjami to jednak inna półka. Chociaż… postraszyliście kandydata do medalu, w ostatniej kwarcie zmniejszając straty z 25 do 9 punktów.

AZS gra bardzo dojrzałą, poukładaną koszykówkę, co było widać na parkiecie. Gdy grali „swoje”, budowali przewagę. W czwartej kwarcie zagraliśmy bardziej agresywnie, wyżej w obronie i udało nam się odrobić nieco strat, lecz trzeba przyznać, że mecz toczył się pod dyktando gospodarzy.

Ostatnio stajecie się specjalistami od piorunujących finiszów. Z Asseco się udało, z AZS-em nie zdążyliście dogonić rywali. Gdyby nie wysoko przegrane druga i trzecia kwarta, mogło być inaczej. Co się stało, że pudłowaliście większość rzutów w tych odsłonach?

Ostatnie mecze tak się układały, że w końcówkach udawało nam się przechylić szalę zwycięstwa na naszą korzyść. Trudno powiedzieć, czemu nie trafialiśmy w drugiej i trzeciej kwarcie. Myślę, że każdy z zawodników będących na parkiecie bardzo chciał przedłużyć naszą zwycięską serię. Może to nas trochę paraliżowało, a poza tym AZS grał bardzo dobrze w obronie.

Po dwóch z trzech meczów wyjazdowej serii macie na koncie jedno zwycięstwo. Plan minimum został wykonany już w Szczecinie, a teraz w Sopocie możecie jeszcze powalczyć o niespodziankę.

Czy to plan minimum? Uważam, że każdy mecz można wygrać, taka liga. A zatem wygranie jednego spotkania nie powinno być już zaliczeniem planu. Potrzebujemy zwycięstw i walczymy o nie w każdym meczu.

Z Treflem rozegraliście historyczne, pierwsze spotkanie w ekstraklasie. Wtedy dotrzymaliście kroku brązowym medalistom tylko do przerwy. Wyciągnęliście wnioski przed rewanżem?

Tak. Teraz mamy za sobą całą rundę i jesteśmy już trochę bardziej „ograni” w tej lidze. W tamtym meczu było wiele emocji. Mam nadzieję, że to spotkanie będzie zupełnie inne niż pierwsze.

MKS zajmuje 12. miejsce, przed wami dwie drogi. Jesteście dwa zwycięstwa nad ostatnim miejscem w tabeli, a trzy porażki od 8. pozycji dającej udział w play-offach. Zerkacie w górę czy raczej uciekacie ekipom z dołu tabeli?

To proste pytanie. (śmiech) Zawsze patrzymy w górę! Jeśli będziemy wygrywać i zaczniemy się zbliżać do play-off to jednocześnie będziemy się oddalać od dolnej strefy tabeli. Musimy grać swoją koszykówkę i zobaczymy, na ile to wystarczy na koniec rundy rewanżowej. Skupiamy się na każdym następnym meczu. I w każdym spotkaniu chcemy walczyć o zwycięstwo.

 

Autor: Magdalena Tworek – Hołda

FacebookTwitterWykopGoogle+

Comments are closed.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress