Rozmowa z Przemysławem Szymański

2015-03-20

Emocjonujący triumf koszykarzy MKS-u Dąbrowa Górnicza nad Polpharmą zakończył serię trzech domowych porażek. „My do Zgorzelca jedziemy bez presji, z czystą głową, powalczyć o dobry wynik i o niespodziankę„- zapowiada Przemysław Szymański. Z dąbrowskim koszykarzem rozmawiał Damian Juszczyk.

Fot. Adrianna Antas / MKS Dąbrowa Górnicza

Po wielkich emocjach i domowym zwycięstwie nad Polpharmą, czeka was wyjazd do hali mistrzów Polski. Zapowiada się jeden z najtrudniejszych meczów w sezonie?

Bardzo się cieszymy z wygranej przed własną publicznością. Pozwoliło nam to troszkę odetchnąć. W Zgorzelcu na pewno czeka nas trudna przeprawa. Turów to drużyna z topu i nie może pozwolić sobie na porażki z niżej notowanymi rywalami.

Z ostatnich pięciu meczów, Turów przegrał trzy. Uległ też w dwóch z trzech ostatnich domowych spotkań. Zgorzelczanie przeżywają mały kryzys, ale tym bardziej nie będą mogli dopuścić do kolejnych porażek…

Nie chcę usprawiedliwiać graczy Turowa, lecz każdy wie, że rozgrywali wymagające mecze w europejskich pucharach. Myślę, że odbijało się to też na starciach ligowych, ale nie ukrywam, że do Zgorzelca jedziemy po niespodziankę i postaramy się wygrać. Może i MKS wykorzysta kryzys Turowa.

Presja ciążyć będzie na gospodarzach. To oni są zdecydowanym faworytem i „muszą” wygrać. Ale może właśnie to będzie atutem MKS-u?

Dokładnie – Turów musi wrócić na zwycięską ścieżkę, a my mamy „czystą głowę” i jedziemy bez presji, powalczyć o dobry wynik. W tej lidze niespodzianki się zdarzają. Czemu my nie moglibyśmy sprawić takiej miłej niespodzianki?

Na parkietach czołowych ekip gra się niezwykle trudno, co potwierdził wasz niedawny mecz w Radomiu.

Zespoły z Radomia i Zgorzelca to drużyny walczące o medale. My cały czas rozgrywamy nasz pierwszy sezon w ekstraklasie i zbieramy doświadczenie. Takie ekipy są poukładane i grają bardzo skuteczny basket. To prawda, że trudno się z nimi gra. Musimy wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności i walczyć o każdy centymetr boiska.

W Dąbrowie mistrzowie kraju wygrali tylko sześcioma punktami, wyrywając zwycięstwo dopiero w trzech końcowych minutach. Czy drużynę pokroju Turowa można zaskoczyć dwa razy z rzędu?

Mam nadzieję, że tak. Na treningach od wtorku skupiamy się już wyłącznie na najbliższym przeciwniku. W sobotę przekonamy się, czy nasza taktyka zaskoczy rywali raz jeszcze.

Autor: Martyna

FacebookTwitterWykopGoogle+

Comments are closed.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress