Pogotowie dwukrotnie odmówiło przyjazdu do umierającego pacjenta

2015-04-30

Sosnowicka prokuratura wszczęła postępowanie w sprawie śmierci 46-letniego mężczyzny, który poślizgnął się podczas pracy. Jego koledzy wzywali kilkukrotnie pogotowie. Pomoc przyjechała dopiero po trzecim telefonie.

Niestety gdy karetka pogotowia ratunkowego przyjechała stan mężczyzny pogorszył się już na tyle, że reanimacji okazała się bezskuteczna. Dlaczego pomoc nie przyjechała wcześniej? To pytanie zadaje sobie zarówno rodzina jak i przyjaciele zmarłego mężczyzny. Pogotowie nie ma sobie jednak nic do zarzucenia i tłumaczy, że wcześniejsze zgłoszenia zotały odrzucone ponieważ „w tym konkretnym przypadku nie było zagrożenia życia”.

Do tego tragicznego w skutkach wypadku doszło w miniony czwartek. 46-latek pracował wówczas na terenie stacji uzdatniania wody w Sosnowcu. Na początku wszystko wyglądało niegroźnie, mężczyzna poślizgnął się i uderzył ręką o rurę. Jego koledzy wezwali pogotowie, informując o wypadku oraz o tym, że mężczyzna najprawdopodobniej rękę złamał. Dyspozytorka odmówiła wyjazdu karetki z powodu braku zagrożenia życia lub poważnej utraty zdrowia.

Nagrania z rozmów z dyspozytorem zostały zabezpieczone przez prokuraturę. W poniedziałek wykonano też sekcję zwłok mężczyzny.

Postępowanie jest prowadzone w dwóch aspektach. Jeden aspekt obejmuje wypadek w pracy ze skutkiem śmiertelnym oraz w drugim aspekcie narażenia człowieka na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i zdrowia.

- informuje Magdalena Ziobro z Prokuratury Rejonowej Sosnowiec-Południe.

Ostatnie miesiące dla sosnowieckiego pogotowia nie są najlepsze. To już kolejny tak kontrowersyjny przypadek. Głośnym echem w mediach odbiła się sprawa, o której pisaliśmy na początku kwietnia, wówczas to samo pogotowie stwierdziło zgon mężczyzny przez telefon.

Autor: Martyna

FacebookTwitterWykopGoogle+

Comments are closed.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress