Bez zbędnej podnietki – rozmowa z Jakubem Dłoniakiem

2015-09-23

W wygranym przez koszykarzy MKS-u Dąbrowa Górnicza turnieju w Tarnobrzegu, Jakub Dłoniak był najlepszym strzelcem dąbrowskiej ekipy. 41 punktów w dwóch meczach pokazuje, że były król strzelców Tauron Basket Ligi jest w formie. – Skuteczność trzeba cały czas pielęgnować, lecz przede wszystkim ciągle należy ciężko pracować i poprawiać grę zespołową. Można być zadowolonym, ale bez zbędnej „podnietki” – mówi pozyskany przed sezonem zawodnik.

Fot: Adrianna Antas / MKS Dąbrowa Górnicza

Za wami drugi zwycięski turniej i siódmy wygrany mecz z rzędu. W trakcie przygotowań przegraliście zaledwie jedno spotkanie. To zapowiedź udanego sezonu?

Mecze sparingowe są ważne, bo pokazują zespół – nad czym ma pracować i co poprawić, żeby był lepszy, czyli jeszcze bardziej szczelny w defensywie, zgrany w ataku i aby był jednością przez pełne czterdzieści minut. Oczywiście do tego muszą dojść chemia w drużynie i wzajemne zaufanie.

Na turnieju w Tarnobrzegu byłeś najlepszym strzelcem MKS-u, w dwóch meczach zdobywając 41 punktów. Forma strzelecka już jest i tylko czeka na sezon?

Trzeba cały czas ciężko pracować i poprawiać grę zespołową. Moja skuteczność też musi być ciągle pielęgnowana. Można być zadowolonym, ale bez zbędnej „podnietki”. Ważna jest systematyczność i pamięć mięśniowa, a to przyniesie celne rzuty.

Wygląda na to, że szybko odnalazłeś się w nowym klubie i otoczeniu w Dąbrowie Górniczej. I sportowo, i logistycznie czy zwiedzanie miasta jeszcze przed tobą?

Pewnie, że szybko się odnalazłem. Jestem otwartą osobą i nie mam z tym nigdy problemów, a chłopacy są zabawni i bardzo w porządku, więc „jest gitara”. (śmiech) Na razie zwiedzałem głównie Pogorię, bo często tam biegamy po piasku. Do tego jeszcze las, gdzie też biegamy. (uśmiech) No i halę – wiadomo, że i tam biegamy. (śmiech) Z moją Natalką byliśmy m.in. w pięknej bazylice w centrum i w restauracji Pyza Śląska. Do tej pory to tyle, ale gdzieś na pewno jeszcze „depniemy”. (uśmiech)

Do startu ligi zostały niecałe trzy tygodnie. Emocje powoli rosną?

Coś tam rośnie, wyłącznie pozytywne emocje! Czekam na wyzwania, rywalizację i „podnietkę“, bo to mnie nakręca. (uśmiech) Zapraszam wszystkich kibiców MKS-u do naszej hali na niezapomniane wrażenia! Chciałem też pozdrowić mojego brata, żeby wiedział, że jestem z nim na dobre i na złe. I bardzo go kocham. (uśmiech)

Informację nadesłał Damian Juszczyk z MKS-u Dąbrowa Górnicza

Autor: Martyna

FacebookTwitterWykopGoogle+

Comments are closed.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress