Temat wysypiska w Sławkowie wciąż gorący

2016-06-23

W połowie marca w przygotowanym przez nas reportażu informowaliśmy Was o znajdującej się na terenie Sławkowa bombie ekologicznej (materiał do obejrzenie tutaj). Władze miasta wciąż walczą z tym, co na terenie gminy pozostało po działalności firmy Rekult.

Fot: Krzysztof Kozieł

We wtorek 21 czerwca z inicjatywy burmistrza Rafała Adamczyka w urzędzie miasta w Sławkowie odbyło się spotkanie, w którym udział wziął między innymi wicewojewoda śląski Jan Chrząszcz.

Oprócz wicewojewody uczestniczyli w nim również szefowie Regionalnej Dyrekcji Ochrony Środowiska, Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska, szefowie i przedstawiciele wydziałów merytorycznych urzędu wojewódzkiego, służby sanitarne, a także reprezentanci PKP, które jest właścicielem terenu przy Okradzionowskiej, gdzie kwitł proceder nielegalnego składowania odpadów.

-mówi Krzysztof Kozieł, rzecznik magistratu w Sławkowie.

Podczas spotkania zaprezentowane zostały wyniki raportu Państwowego Instytutu Geologicznego ws. nielegalnego wysypiska.

Specjalny zespół interwencyjny badał tzw. wody odciekowe, czyli to, co wypływa z wysypiska i wsiąka w ziemię. W przypadku terenu, na którym działalność prowadziła firma Rekult stwierdzono 8-krotne przekroczenie normy azotanów, 7-krotne przekroczenie dopuszczalnego stężenia siarczanów, 60-krotne glinu, a także zbyt wysokie stężenia chlorków, boru, kadmu, żelaza, chromu, sodu i bromu. W wodzie z terenu Rekultu aż 58-krotnie przekroczone było też stężenie ołowiu. Jeszcze gorsze wyniki uzyskano z analizy próbek pryzm znajdujących się na drogach wewnętrznych terenów należących do PKP. Tam dodatkowo stwierdzono ogromne stężenie rtęci. Norma przekroczona jest w tym miejscu prawie 13,5 tysiąca razy. Na szczęście woda w studniach i w ujęciu dla miasta jest obecnie czysta.

- informuje rzecznik prasowy Sławkowa.

Jak wynika z raportu znajdujące się na terenie Sławkowa wysypisko stanowi realne zagrożenie dla wód podziemnych. Podczas spotkania w magistracie przedstawiciele służb hydrologicznych podkreślili konieczność stałego monitoringu ujęcia wody. Obecny na posiedzeniu  Przedstawiciel zarządzania kryzysowego w województwie apelował do władz Sławkowa o wykonanie otworu badawczego monitorującego jej jakość. Burmistrz Sławkowa nie rozumie jednak dlaczego to mieszkańcy gminy mają płacić za błędy innych.

 Koszty rozwiązywania tego problemu nie mogą być przerzucane na mieszkańców Sławkowa. Zagrożony jest zbiornik wód podziemnych o zasięgu Olkusz – Zawiercie, problem ma więc charakter ponadlokalny.

- powiedział Rafał Adamczyk.

Sprawa nielegalnego wysypiska jest tematem dobrze znanym w Urzędzie Wojewódzkim, problem jednak w tym, że od pół roku wojewoda nie zrobił nic konkretnego w tej sprawie. Wciąż trwa wzajemne przerzucanie się dokumentami i odpowiedzialnością pomiędzy urzędami szczebla wojewódzkiego i spółkami kolejowymi trwa w najlepsze.

Mija pół roku od wydania przez regionalnego dyrektora ochrony środowiska wniosku o wykonanie zastępcze dla wojewody. Z pisma, które otrzymaliśmy, wynika, że pierwsze działania służby wojewódzkie podjęły w sprawie niemal po stu dniach od otrzymania tytułu wykonawczego na zastępcze usunięcie odpadów. A dziś, po pół roku, w zasadzie nadal jesteśmy w punkcie wyjścia.

– powiedział w trakcie spotkania Maksym Pięta z urzędu miasta w Sławkowie.

Jedyną szansą na uratowanie Sławkowa przez zagrożeniem jakie stanowią odpady pozostawione przez firmę Rekult jest ich usunięcie. Wojewoda wciąż nie przystąpił jednak do wszczęcia procedury zastępczego usunięcia odpadem.

Powodem był brak możliwości określenia aktualnego adresu firmy Rekult. Warto dodać, że spółki nie były w stanie wcześniej namierzyć ani policja, ani prokuratura. Na taką decyzję wojewody poskarżył się w ministerstwie spraw wewnętrznych regionalny dyrektor ochrony środowiska. Teraz urzędnicy z Katowic czekają na stanowisko odpowiedniego departamentu, co niestety wiąże im ręce, bo dopóki to nie nastąpi, na realizację tego zadania nie mogą wydać ani złotówki. A koszt usunięcia śmieci to według niektórych szacunków nawet kilkanaście milionów złotych.

- komentuje Krzysztof Kozieł.

To nie jest tak, że to służby wojewody będą szacować ilość odpadów. To zadanie wykonywać będą konkretne podmioty za określoną kwotę. Musimy mieć w tej chwili uwarunkowania prawne, które pozwolą nam wydatkować środki.

– przekonywał wicewojewoda Jan Chrząszcz. Obiecał również, że natychmiast po otrzymaniu rozstrzygnięcia ministra rozpoczną się działania w tej sprawie.

Burmistrz Sławkowa Rafała Adamczyk jest zaszokowany opieszałością urzędników z Katowic.

Aby urzędnicy spojrzeli na problem nie tylko z perspektywy swoich biurek, po spotkaniu w urzędzie odbyła się druga część wizyty, tym razem już na terenie nielegalnego wysypiska, co mam nadzieję uświadomiło wszystkim skalę problemu. Wnioski z dzisiejszego spotkania są niestety bardzo niepokojące. Sprawa usunięcia odpadów ugrzęzła w urzędniczych procedurach administracyjnych na szczeblu wojewódzkim. Regionalne instytucje i spółki kolejowe od kilku miesięcy przerzucają się dokumentami i odpowiedzialnością. To po prostu skandal. Wyniki badań wskazują, że problem nielegalnych wysypisk na terenach PKP w północnej części miasta musi być rozwiązany szybko. W najbliższych dniach będziemy interweniować w tej sprawie u ministra spraw wewnętrznych.

– zapowiada Rafał Adamczyk.

Jak informuje sławkowski magistrat w trakcie spotkania ustalono, że zostanie powołany roboczy zespół, złożony z przedstawicieli urzędu miasta, urzędu wojewódzkiego, służb odpowiedzialnych za ochronę środowiska i bezpieczeństwo sanitarne oraz PKP, którego zadanie będzie monitorowanie postępów w sprawie.

Autor: Martyna

FacebookTwitterWykopGoogle+

Comments are closed.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress