VIII Jarmark Rzemiosła i Rękodzieła

2016-06-28

W ostatnia niedzielę czerwca do Będzina zjechali utalentowani rzemieślnicy i rękodzielnicy by na jarmarcznych kramach zaprezentować wykonane przez siebie przedmioty. To barwne i niezwykle kolorowe przedsięwzięcie od ośmiu lat przyciąga do naszego miasta fanów folkloru i ludowych klimatów.

To kolejna już edycja naszego Jarmarku Rzemiosła i Rękodzieła. To impreza, która cieszy się bardzo dużą popularnością, można to mniemać przede wszystkim po liczbie wystawców ale także osób, które nas odwiedzają.

- mówi Łukasz Komoniewski, prezydent Będzina.

Jak co roku jarmarczne kramy uginały się pod niezliczona ilością niepowtarzalnych wyrobów tworzonych w najróżniejszych technikach

Podczas Jarmarku Rzemiosła i Rękodzieła nie zabrakło również bogatej oferty warsztatowej.

Takimi interesującymi warsztatami, cieszącymi się faktycznie dużą popularnością były warsztaty łyżkarstwa oraz ikonopisarstwa czy chociażby wyrób kwiatów z osiki lub filcowanie na mokro, rzeczywiście zainteresowanie było olbrzymie. Ponad to były dwie strefy dla maluszków.

- wyjaśnia Anna Góra, etnograf Muzeum Zagłębia w Będzinie.

Całemu wydarzeń towarzyszy koncerty zespołów śpiewaczych i folkowych. W tym roku na jarmarcznej scenie zaprezentował się m.in zespół Krzikopa.

To jest zespół śląskiej muzyki, my staramy się żeby ta stara śląska muzyka, o której już wszyscy zapomnieli zaistniała na nowo.

- komentuje Karo z Krzikopy.

Pomysł na powstanie tego zespołu wyszedł od Mateusza Dyszkiewicza, on od bardzo dawna miał już pomysł na to żeby coś z tym zrobić i bardzo długo szukał ludzi, którzy chcieliby z nim to robić. Miał kilka podejść, było wcześniej kilka Krzikop,  teraz jest ta Krzikopa, od roku zaczęliśmy próby i mniej więcej półtora miesiąca temu ujawniliśmy światu nasza działalność.

-tłumaczy Katarzyna z Krzikopy.

Tegoroczny jarmark swoją obecnością uświetnił ponadto ostatni śląski kantyniarz Pan Andrzej Bogdanowicz.

Po prostu zakochałem się w takiej muzyce katarynkowej i postanowiłem ją mieć. Kupiłem pierwsza katarynkę w Warszawie, wyremontowałem. Potem była druga katarynka, trzecia no i teraz jest ta, na której obecnie przez 40 lat gram bez przerwy. 

-wspomina Andrzej Bogdanowicz, ostatni śląski kataryniarz.

Niepowtarzalne dźwięki zabytkowej katarynki witały gości  przy bramie głównej Pałacu Mieroszewskich.

Autor: Martyna

FacebookTwitterWykopGoogle+

Comments are closed.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress