„Nazywam się szatan… ” bombowy żartowniś w rękach policji

2017-01-25

„Nazywam się szatan… dzwonię z piekła… podłożyłem ładunki wybuchowe pod Sejm i wszystko wysadzę…” takimi słowami przywitał dyspozytora Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Katowicach 38-letni będzinianin. Wiadomość od mężczyzny choć wydawała się mało prawdopodobna postawiła na równe nogi służby bezpieczeństwa.

Dyspozytor nie mógł zbagatelizować takiego telefonu, zgłoszenie należało niezwłocznie sprawdzić.

Pomimo, że groźba podłożenia przez niego ładunku wybuchowego pod budynkiem Sejmu RP wydała się bardzo mało prawdopodobna, dyspozytor Wojewódzkiego Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Katowicach nie zbagatelizował telefonu od żartownisia. Postawione „na nogi” służby szybko ustaliły, że zgłoszenie o podłożonej bombie jest nieprawdziwe.

-wyjaśnia podkom. Paweł Łotocki, oficer prasowy KPP w Będzinie.

Warszawscy stróże nie mieli problemu z namierzeniem miejsce i właściciela telefonu. Współpracujący z nimi będzińscy policjanci udali się do mieszkania „telefonicznego żartownisia” i zatrzymali 38-latka.

38-letni mieszkaniec Będzina już wcześniej wchodził w konflikt z prawem. Na swoim koncie mężczyzna miał zniszczenie mienia oraz nieudaną próbę wysadzenia domu.  Jak się okazało, mężczyzna miał problemy psychiczne, a w czasie zdarzenia dodatkowo był pod wpływem alkoholu. Badanie stanu trzeźwości będzinianina wykazało prawie 1,5 promila alkoholu w jego organizmie.

-  dodaje podkom. Łotocki.

Dalszym losem 38-latka zajmie się teraz sąd i prokurator. Mężczyzna na razie przebywa pod fachowa opieką medyczną.

Autor: Martyna

FacebookTwitterWykopGoogle+

Comments are closed.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress