Radioaktywne mutanty opanowały Kopalnię Grodziec (wideo)

2017-09-21

20 lat po katastrofie w Czarnobylu ma miejsce kolejny wybuch, a wokół elektrowni pojawiają się tajemnicze artefakty i zmutowane stwory. Do Zony przybywają także śmiałkowie poszukujący zarobku. Tak, w ogromnym skrócie, można opisać fabularny wstęp do gry terenowej S.T.A.L.K.E.R. Silesia na terenie będzińskiej Kopalni Grodziec.

Odbędzie się tutaj larp, z angielskiego live action role-playing. Jest to gra, w której grupa osób wciela się w pewne postaci całkowicie inne lub bardzo podobne do tego kim są na codzień. Te osoby poniekąd wymyślają te swoje postaci, swoje charaktery. My jako zespół organizatorski piszemy im karty postaci, ale nie rozumcie tego jako scenariusz, jako kwestie, tylko takie dossier, jako takie curriculum vitae, z którego gracz wyciąga główne kwestie: charakter postaci, motywacje, jej historię, relacje, znajomości, cele, moralność. I na te kilka godzin, dni – zależy od gier – wciela się w tę postać w świecie przez nas przygotowanym. 

- mówi Dominik Kominiak – jeden z organizatorów.

Impreza S.T.A.L.K.E.R. Silesia rozpoczęła się w czwartek 14 września a trawała aż do niedzieli. W tym czasie uczestnicy mogli być świadkami niesamowitych wydarzeń przygotowanych przez twórców.

Rozgrywka odbywa się w uniwersum znanym z gier komputerowych z serii S.T.A.L.K.E.R. Jednak organizatorzy pozwalają na znaczne zmiany i modyfikacje świata przedstawionego.

Stalkerzy, którzy są bohaterami będzińskiego larpa to postacie z gry komputerowej, które nielegalnie dostają się do zamkniętej przestrzeni wokół elektrowni by eksplorować teren i czerpać z tego zyski.

Przy ognisku udało nam się podać taką bardzo krótką definicję stalkera: stalker – to jest złomiarz ekstremalny. Stalkerzy pozyskują artefakty z anomalii, czyli miejsc bardzo niebezpiecznych. Przez to, że te artefakty są bardzo ciężko dostępne mają dużą płynność na czarnym rynku. Dużo kosztują, ale ich eksploracja jest raz, że nielegalna, dwa – że bardzo trudna. I w ukryciu, uciekając przed wojskiem próbują zarobić na swój kawałek chleba.

- mówi Łukasz – uczestnik gry.

Teren Stacji Janusz, jak w świecie stalkerów nazywają się nieużytki po Kopalni Grodziec, jest miejscem, gdzie ścierają się ze sobą rozmaite frakcje. Uczestnicy imprezy wcielają się w postacie, które mogą podzielać lub przeciwstawiać się dążeniom konkretnych grup.

Ja jestem z Wolności (…). My tutaj przybyliśmy w celach badawczych. Uważamy, że Zona jest dla wszystkich i nikt nie ma prawa narzucać ram eksplorowania tego co tutaj się odbywa. Dlatego my zdecydowanie stoimy po tej jasnej stronie Mocy. W przeciwieństwie do wszystkich innych.

- tłumaczy Marian, uczestnik gry.

Ale jak to Zona powinna być otwarta dla wszystkich? Zona to jest wielkie niebezpieczeństwo! To jest zagrożenie dla całego świata!

- odpowiada Piotr.

Poza bezpiecznym barem czy szpitalem na Stacji Janusz bohaterowie mogą napotkać różne niebezpieczeństwa. Na każdym kroku czekają nieprzyjazne anomalie oraz mutanty, takie jak Pijawki, zombie czy humanoidalne Snorki.

Poprosiliśmy też uczestników o to by na chwilę wyszli ze swoich ról i opowiedzieli co skłoniło ich do wzięcia udziału w zabawie.

To jest fajna możliwość wcielenia się w szalonego lekko naukowca, który bada tajemnice anomalnej Zony.

- mówi Arkadiusz.

Pasjonuję się światem S.T.A.L.K.E.R. -a od dobrych kilku lat, a na larpie w tych klimatach jeszcze nie miałam okazji być, więc to jest dla mnie naprawdę bardzo ciekawe przeżycie. Takie oderwanie się od codziennego życia.

- dodaje Angelika.

Zastanów się, poszukiwaczu przygód, czy następna edycja S.T.A.L.K.E.R. Silesia, nie będzie dobrą okazją by samemu poznać i zbadać tajemnice Zony.

Autor: Mateusz Pniewski

FacebookTwitterWykopGoogle+

Comments are closed.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress