„Wojna światów” w Teatrze Zagłębia (wideo)

2017-11-02

4. listopada w sosnowieckim Teatrze Zagłębia odbędzie się premiera, inspirowanego książką Herberta George’a Wellsa, spektaklu „Wojna światów”. Będzie to pierwsze spotkanie polskiego teatru z tym tytułem.

Mnie interesuje, niepopularne w ostatnim czasie w Polsce, zderzanie się z obcością. Mam wrażenie, że jesteśmy coraz bardziej ksenofobicznym, zamkniętym, jednorodnym krajem i popełniamy, po prostu, mentalny incest sami ze sobą. I to się naprawdę dla nas dobrze nie skończy. Książka o najeździe Marsjan jest przede wszystkim książką o zderzeniu z obcością, ale też z obcością, która jest w nas. Z obcym, który przede wszystkim siedzi w środku każdego społeczeństwa, które uważa się za normalne, jedyne i słuszne.

- mówi reżyserka spektaklu - Weronika Szczawińska.

Książkowa „Wojna światów” opowiada o inwazji obcych na naszą planetę. Jednocześnie Wells w swojej powieści dyskutuje z czytelnikem na temat kondycji ludzkości, czy hierachicznego porządku świata. Spektakl również ma poszukiwać odpowiedzi na te problemy.

„Wojna światów” w Teatrze Zagłębia pokaże nam wiktoriański salon z jego przyzwyczajeniami i społeczną hierarchią. Długie rozmowy przy herbacie przerywa jednak inwazja Marsjan, a znany bohaterom świat wydaje się rozpadać.

To są rzeczywiście postaci, które są wstylizowane w epokę wiktoriańską. Natomiast myślę, że takie myślenie dotyczy wszystkich, dotyczy nas – Polaków, dotyczy właściwie całego świata. Wszyscy wiedzą lepiej jak wygląda Marsjanin, co on tu robi. Myślę, że świat, który budujemy, jest owszem osadzony w scenerii, w epoce wiktoriańskiej, natomiast jest światem również dzisiejszym. On nas może w każdej chwili spotkać. Nie mówię, że na nas Marsjanie wylądują, ale w każdej chwili może taka epoka zagrożenia nastać, może przyjść poczucie utraty i potrzeba walki o byt.

- mówi Ryszarda Bielicka-Celińska, aktorka.

Za scenografię odpowiada ceniony nowozelandzki artysta Daniel Malone, który przenosi nas wprost do wiktoriańskiego Londynu. Jednak salon, podobnie jak jego bywalcy, będzie ulegał rozmaitym przemianom.

Jest kilka niespodzianek. Istotnie, wszystko się odbywa w tym jednym pokoju, ale sam pokój będzie się rozpadał, rozlatywał, eksplodował. Musicie to zobaczyć, żeby zrozumieć co mam na myśli. W zasadzie, to było jedno z wyzwań, by wywinąć ten pokój, z burżuazyjnej rzeczywistości, na drugą stronę.

- mówi scenograf spektaklu - Daniel Malone.

Jak podkreślają twórcy teatralna „Wojna światów” to nie tylko opowieść o antoropocentrycznej pysze. Spektakl ma również pomóc widzom rozwinąć empatię i zrozumieć obcość.

Autor: Mateusz Pniewski

FacebookTwitterWykopGoogle+

Comments are closed.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress