Kolejna wygrana MKS-u Będzin po zmianie szkoleniowca

2018-03-05

Siatkarze MKS-u Będzin poszli za ciosem. Po wyjazdowym zwycięstwie nad Espadonem Szczecin 3:1, teraz mogli się cieszyć z wygranej 3:0 nad Dafi Społem Kielce. Praca nowego trenera MKS-u Gido Vermeulena zaczyna przynosić wymierne efekty.

Fot: Wojciech Borkowski / FotoBorkowscy

Dwunaste spotkanie tych drużyn w historii PlusLigi były zacięte, jednak zdecydowanie więcej argumentów czysto siatkarskich mieli gospodarze, którzy tylko w początkowej fazie inauguracyjnego seta mieli problemy z kielczanami. Do połowy tej partii podopieczni Dariusza Daszkiewicza prowadzili różnicą 2-3 punktów, mając najlepszego zawodnika w osobie Jakuba Wachnika, który atakami z lewego skrzydła sprawiał najwięcej kłopotów będzinianom. Nie akcje Wachnika, ale Jakuba Peszki były przysłowiowym kluczem do zwycięstwa w I secie. To po jego pojedynczym bloku gospodarze wyszli na 22:20, a za chwilę „Peszkin” popisał się skutecznym atakiem. Ostatni punkt będzinianom załatwił Tomisłav Dokić, posyłając w aut swój serwis.

 

Kielczanie, mimo fatalnej sytuacji w tabeli, nie są wcale chłopcami do bicia, o czym mogliśmy się przekonać w drugiej partii, w której dość długo stawiali opór MKS-owi. O swoich nietuzinkowych umiejętnościach często przypominał Maciej Pawliński, były gracz klubu z Będzina, jednak jego dobra gra, jak również wspomnianego Wachnika nie odmieniła losów spotkania. W końcówce, po ataku Rafaela Araujo, na tablicy wyników mieliśmy 23:19 i było w tej parti po herbacie. Brazylijczyk popisał się na koniec skutecznym serwisem, podkreślając swoją skuteczną grę w tej i pozostałych setach.

Mieli nóż na gardle…

W trzeciej kielczanie postawili wszystko na jedną kartę, czując przysłowiowy nóż na gardle. Prowadzili w pewnym momencie 12:9 i 16:12, w czym spora zasługa popisującego się chytrymi zagrywkamiŁukasza Łapszyńskiego. Ale będzinianie nie zamierzali ustępować i cały czas mieli kontakt punktowy z rywalem. Kielczanie cieszyli się z piłki setowej przy stanie 24:22, choć MKS bardzo szybko odrobił tę stratę odpowiadając skutecznymi blokami Bartłomieja Grzechnika i Jonaha Seifa. W niezwykle nerwowej końcówce będzinianie zakończyli spotkanie za trzecią piłką meczową w efekcie prostego błędu rywali  przy próbie wystawy piłki. - Cieszą trzy punkty, jak również to, że zagraliśmy jak jeden zespół - stwierdził tuż po zakończeniu spotkania Artur Ratajczak, kapitan MKS-u.

Dodajmy, że było to pierwsze zwycięstwo będzińskiej drużyny na własnym parkiecie w stosunku 3:0. Przy okazji zespół wziął mocny rewanż za porazkę 1:3 w Kielcach, która przez dłuższy czas leżała drużynie na wątrobie… Po tym zwyciestwie zespół Gido Vermeulena awansował na 11. miejsce w tabeli PlusLigi, mając na koncie 25 punktów. Dafi jest szesnaste (14).

Źródło: MKS Będzin

Autor: Martyna

FacebookTwitterWykopGoogle+

Comments are closed.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress