JAS-FBG Zagłębie Sosnowiec w połowie drogi do półfinału (video).

2019-03-27

„Trzeba być maksymalnie skoncentrowanym, bo na tym etapie rozgrywek przegrywający odpada z dalszej rywalizacji” – mówił trener Leszek Marzec przed ćwierćfinałowym spotkaniem z drużyną MON-POL-u Płock. I faktycznie miał rację. Sobotni pojedynek nie był już tak łatwy i przyjemny jak te poprzednie, w których „Jaski” pokonywały swoje przeciwniczki różnicą kilkudziesięciu punktów. Tym razem przyjezdne z Płocka postawiły czynny opór, o czym może świadczyć wynik inaugurującej kwarty meczu, którą sosnowiczanki niespodziewanie przegrały 17:19.

W drugiej kwarcie podopiecznym trenera Leszka Marca udało się uspokoić grę, co miało automatyczne odzwierciedlenie w wyniku końcowym pierwszej połowy. Koszykarki z Sosnowca wygrały przewagą 11 punktów. W przerwie zapytaliśmy kibiców, a także jednego niespodziewanego gościa – Prezydenta Sosnowca, Arkadiusza Chęcińskiego – jak oceniają dotychczasową grę „Jasek”, a także o to, czy po końcowej syrenie w ich przekonaniu sosnowiczanki będą cieszyć się z kolejnego zwycięstwa w tym sezonie.

    Dzisiaj ćwierćfinał, potem – mam nadzieję – półfinał, także wszystkich zapraszamy. Początek spotkania był trudny, ale widać, że powolutku dziewczyny nasze z Sosnowca, tak jak w każdym meczu, przejmują kontrolę i liczę, że tak będzie do końca i ten ćwierćfinał będzie kolejnym 23. zwycięstwem pod rząd – mówi Arkadiusz Chęciński, Prezydent Sosnowca.
    Nie ukrywam, że jesteśmy kibicami MKS-u Będzin, ale przychodzimy również popatrzeć na „Jaski”. Myślę, że są faworytkami. Cały sezon mają wyśmienity. Wygrywają wszystko. Mam nadzieję, że awansują do pierwszej ligi – dodaje jeden z kibiców zasiadający na trybunach.

Reszta spotkania to wyrównana i czasami nawet przesadnie emocjonalna walka. W końcowych minutach koszykarki obu zespołów popisywały się nagminnymi „rzutami za trzy”. Choć przyjezdne nie dawały za wygraną i dzielnie toczyły bój do ostatniej sekundy, to drużyna JAS-FBG Zagłębia Sosnowiec zeszła z parkietu jako zwycięzca, pokonując MON-POL Płock 71:62. Tradycyjnie, po spotkaniu zapytaliśmy trenera oraz jedną z zawodniczek o wrażenia towarzyszące tej ćwierćfinałowej rywalizacji.

    Ja uczulałem zawodniczki, że już żarty się skończyły, że wygrywanie różnicą 30-40 punktów już nie wchodzi w rachubę. To juz jest najwyższy poziom, najlepsze drużyny, które się zakwalifikowały do fazy play-off, a play-offy są inne. Są tylko dwa zwycięstwa, a przegrywający kończy sezon. Dlatego jest też takie napięcie – mówi trener Leszek Marzec.
    Wiedziałyśmy, że Płock jest dosyć silną fizycznie drużyną, że kryją cały czas na całym parkiecie. Mają też dużą rotację w składzie, więc byłyśmy na to wszystko przygotowane. Faktycznie, może u nas w lidze nie było takiego nacisku ze strony innych drużyn jak dzisiaj, ale byłyśmy dobrze przygotowane, był dobry skauting zrobiony i myślę, że sprostałyśmy zadaniu – dodaje Małgorzata Zuchora, rzucająca JAS-FBG Zagłębia Sosnowiec.

Spotkanie rewanżowe w Płocku zostało zaplanowane na najbliższą sobotę. Jeśli wówczas lepsze okażą się płocczanki, to o awansie do fazy półfinałowej zadecyduje dodatkowy, trzeci mecz.

Autor: Michał Hankus

FacebookTwitterWykopGoogle+

Comments are closed.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress