Jaski przegrywają pierwszy półfinał (video).

2019-04-10

Po ćwierćfinałowym zwycięstwie nad Mon-Polem Płock, tym razem drużyna JAS-FBG Zagłębia Sosnowiec musiała stawić czoła bardziej wymagającemu przeciwnikowi – ekipie Panattoni Europe Lider Pruszków, która zakończyła rundę zasadniczą na wysokim drugim miejscu w tabelii grupy A.

Mimo tego, że przeciwnik wydawał się wymagający, to od początku spotkania „Jaski” konsekwentnie zdobywały kolejne punkty, co pozwoliło na prowadzenie po pierwszej kwarcie różnicą 12. punktów. Druga kwarta to wyrównana walka z minimalnie lepszą grą zawodniczek trenera Jacka Rybczyńskiego. Przyjezdne zdołały zmniejszyć różnicę punktową do zagłębianek, a pierwsza połowa spotkania zakończyła się wynikiem 40:32. W przerwie spotkania zapytaliśmy kibiców, jak oceniają dotychczasową grę „Jasek”, a także o to, jaki wynik wyświetli się na tablicy świetlnej po końcowej syrenie.

    Bardzo mi się podoba dzisiejszy mecz. Uczęszczam na wszystkie mecze. Przewiduję dzisiaj wynik 90:62 dla Sosnowca. Myślę, że końcowe dwie kwarty będą najważniejsze

– uważał jeden z kibiców zasiadający na trybunach.

Niestety, przewidywania wiernego kibica nie sprawdziły się. W trzeciej kwarcie koszykarki „Lidera” były nie do zatrzymania. Można powiedzieć, że wręcz szaleńczo rzuciły się na sosnowiczanki. Wynik trzeciej kwarty – 29:13 mówi sam za siebie. To była deklasacja.
W ostatniej „ćwiartce” meczu „Jaski” próbowały jeszcze odrobić stratę punktową, jednak skuteczna gra Aleksandry Wojtali to było za mało. Ostatecznie JAS-FBG Zagłębie Sosnowiec przegrało swój pierwszy ćwierćfinałowy pojedynek z Panattoni Europe Lider Pruszków 74:84. Tradycyjnie, po spotkaniu zapytaliśmy trenera oraz jedną z zawodniczek o pomeczowe refleksje.

    Uczulałem, że trzecia kwarta będzie najważniejsza w meczu. Widać było różnicę, jeśli chodzi o doświadczenie. Widać było, że mają klasowe zawodniczki, które grały już w ekstraklasie przez kilka lat. U nas takich nie ma. Przeciwniczki wyszły bardzo wysokim składem i dlatego trudno było nam cokolwiek zdziałać

– powiedział Leszek Marzec, szkoleniowiec JAS-FBG Zagłębie Sosnowiec.

    Dobrze weszłyśmy w mecz, natomiast w trzeciej kwarcie nie grałyśmy tego, co powinniśmy grać. Za dużo błędów w obronie, za dużo błędów w ataku. Dużo detali złożyło się na to, że przegrałyśmy ten mecz. Stan rywalizacji wynosi 0:1. Głowy do góry, nie możemy się teraz poddać. Jest kolejny mecz i musimy z tego wyjść obronną ręką

– przekonuje Aleksandra Dziwińska, zawodniczka JAS-FBG Zagłębie Sosnowiec.

    Walczyliśmy, jak tylko się dało. Pierwszy mecz u siebie przegrany, ale nikt nie powiedział, że bez porażki wejdziemy gdziekolwiek. Trzeba się skoncentrować na następnym meczu, odbić to i wrócić do Sosnowca

– zakończył trener Leszek Marzec.

Na najbliższą sobotę na godzinę 17:00 zaplanowany został rewanżowy mecz w Pruszkowie. Jeśli koszykarki z Sosnowca marzą o awansie do wielkiego finału i grze w wyższej klasie rozgrywkowej, nie mogą tego spotkania przegrać.

Autor: Michał Hankus

FacebookTwitterWykopGoogle+

Comments are closed.

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress